Portret korporacyjny ma jedno zadanie: przekonać nas, że człowiek na zdjęciu jest wiarygodny, kompetentny i nie ma w szafie trupów. Aktor ma zadanie odwrotne i fotograficznie dużo ciekawsze: przekonać nas, że trupów ma w niej całą kolekcję. Gdy fotografuję prezesa, szukam spokoju. Gdy fotografuję aktorów, szukam dramatu, w którym nikt jeszcze nie napisał kwestii. Zapraszam na parę zdjęć z sesji dla Teatr THB.





