Jest coś osobliwego w fotografowaniu prezesów. Przychodzą z całym bagażem swoich funkcji. Trzeba tę powagę ułożyć w kadrze tak, żeby nie stała się karykaturą samej siebie ani jej zaprzeczeniem. Tym razem: prezes Anwimu Rafał Pietrasina. Pięć różnych planów, trzy różne stylizacje ubioru, trzy obiektywy, dwa sety świateł Broncolor, które ustawiliśmy z pedantyczną starannością godną lepszej sprawy.
Zaczęliśmy od szarego tła. Szarość jest neutralna. Nie kłamie, nie konkuruje z tłem, nie udaje czegoś, czym nie jest. Portret na szarości to portret wypreparowany, zostaje to, co człowiek ze sobą przynosi, świadomie lub nie. Broncolor zrobił swoje: światło miękkie, ale z charakterem, takie które modeluje, nie tylko oświetla. Potem gabinet. Tu materia zaczyna mówić sama za siebie, biurko które pamięta podpisy, oraz rekwizyty które korespondują z identyfikacją wizualną sieci Moya. Na końcu, przeszklenia biurowych wnętrz w których na ogół szukam kontrowego oświetlenia oraz abstrakcyjnego tła.
Wyszło. Tzn. wyszły zdjęcia. Takie, które są moją robotą i mam nadzieję, prawdziwym portretem kogoś, kto przez kilka godzin wykazał się dużą cierpliwością.









